wtorek, 25 września 2012

Epifaniusz z Salaminy - "Mowy przeciw obrazom"

Jedno z bardziej eksponowanych miejsc w dziejach rozwoju doktryny chrześcijańskiej zajmuje Epifaniusz, biskup Salaminy na Cyprze  - (305-403). Znany jest on przede wszystkim jako łowca herezji i autor ułożonego w latach 374-376 Panarionu -  "Apteczka domowa" - Contra haereses panaria. Autor opisał w nim 80 herezji, z których 20 należało do okresu przedchrześcijańskiego. Sama nazwa dzieła określa jego cel: zapobieganie herezjom lub leczenie duszy ze skutków ich jadu. Określenie herezji autor zaczerpnął ze źródłowych dzieł heretyków, przytaczając obszerne ich fragmenty. Dzięki temu ocalało wiele tekstów skazanych na zniszczenie. Również uratowało się w ten sposób wiele fragmentów chrześcijańskich pisarzy, jak np. wypisy greckie z św. Ireneusza czy św. Hipolita.

    Rzadziej jednak jest wspominany jako przeciwnik kultu obrazów. Jego postawa znana jest głównie z zachowanego listu adresowanego do biskupa Jana z Jerozolimy. List ten przetłumaczył na łacinę św. Hieronim i zachował się on w zbiorze jego listów jako List 51. Przytoczę powyższy fragment gdyż zawarte w nim argumenty mogły wpłynąć na jego przekonania związane z kultem obrazów.. Wspomniane wydarzenie miało miejsce już pod koniec jego życia około 390 roku:

    "Słyszałem prócz tego, że niektórzy szemrzą przeciwko mnie, a to w związku z naszym pobytem w miejscu świętym, które nazywa się Betel, gdzie według zwyczaju kościelnego przeprowadzałem z tobą zbiórkę. Przybyłem do wsi zwanej Anablata, gdzie przechodząc ujrzałem płonącą lampkę i zapytałem, co by to było za miejsce, a gdym dowiedział się, że kościół, wstąpiłem, by się pomodlić. Otóż zauważyłem tam zasłonę wiszącą we drzwiach, farbowanąi malowaną, noszącą obraz jakoby Chrystusa lub jakiegoś świętego, nie pamiętam dobrze, czyj to był obraz. Gdy więc widziałem, że w kościele Chrystusowym wbrew powadze Pisma św. wisi obraz człowieka, zerwałem go i poradziłem stróżom tego miejsca, by raczej owinęli w tę materię ubogiego nieboszczyka i wynieśli. Oni, szemrząc przeciw temu, mówili: <Jeśli chciał zrywać, sprawiedliwie było, by dał inną zasłonę zamiast tej>. Gdym to usłyszał, przyobiecałem, że dam i że zaraz zostanie przysłana. Tymczasem powstała pewna zwłoka, gdyż szukałem, by jak najlepszą posłać za tamtą zasłonę; mniemałem bowiem, że przyjdzie mi posłać z Cypru. Teraz zaś posłałem, co mogłem znaleźć i proszę, byś kazał kapłanowi tego miejsca przyjąć przez lektora zasłonę posłaną przeze mnie, a na przyszłość zakaż w kościele Chrystusowym wieszać tego rodzaju zasłony, kłócące się z naszą religią" -  Tł. J. Czuj - Hieronim - List 51 w: Św. Hieronim - Listy, I, Warszawa 1952, 328.

    Od tego czasu, ten niestrudzony tropiciel błędów stał się przeciwnikiem oddawania czci jakimkolwiek obrazom z wizerunkiem Chrystusa i świętych. Wyrazem tej postawy stały się powstałe w latach 394-397 pisma : Mowa przecie obrazom, List do cesarza Teodozjusza, Testament i List dogmatyczny. 
   Pisma te wraz z rosnącym w chrześcijaństwie kultem obrazów zaginęły lub zostały też zapomniane, a przypomniano sobie o nich dopiero w VIII i IX wieku podczas sporów obrazoburczych. Pisma te stały się argumentem dla przeciwników kultu obrazów, podczas gdy zwolennicy kultu uwazali ze wzgledu na zasługi w obronie ortodoksji biskupa Epifaniusza za fałszerstwo. Nie będę omawiał tutaj przebiegu tych sporów. Na dzień dzisiejszy ogół badaczy tego okresu uznaje Epifaniusza za autora powyższych dzieł. Niestety, zachowały się one tylko fragmentarycznie. Trudno bowiem podważyć fakt iż Epifaniusz był przeciwnikiem kultu obrazów. Na pewno fakt ten był znany św. Hieronimowi, gdyż w innym przypadku nie tłumaczyłby w 394 r. cytowanego powyżej listu. Nie ma co prawda bezpośrednich dowodów na autorstwo Epifaniusza, tym niemniej niezaleznie od tego kiedy naprawdę powstały cytowane dzieła, stanowią one bezcenny dokument dotyczący kwestii rozwoju kultu obrazów.
   Dlaczego biskup Salaminy tak bardzo przeciwstawiał się temu kultowi? Otóż, dostrzegał on niebezpieczeństwo w w tym, że obrazy działają na wzrok wywołującym tym samy zmysłowe doznania, co stało w sprzeczności z jego przekonaniem o czysto duchowej, oderwanej od wszelkich materialnych pośredników kontemplacji tego, co boskie. Zło związane z tym zmysłowym postrzeganiem nasila się tym bardziej że tematem tych obrazów jest zawsze człowiek, podobnie jak w kultach pogańskich. Czymże więc różni się chrześcijaństwo od religii pogańskich, jeżeli dopuszcza ubóstwienie człowieka? Tym bardziej że także święci, których wizerunki także widniały na obrazach,  nigdy nie chcieli aby oddawano cześć im, a nie samemu Bogu. Epifaniusz zarzuca chrześcijanom czczącym obrazy sprowadzanie boskości do wymiarów ludzkich a tym samym poniżanie jej. Zwłaszcza przedstawienie Chrystusa redukuje Jego postać wyłącznie do człowieczeństwa, a tym samym implikuje bałwochwalczy kult Chrystusa jako człowieka, a to jest już herezją stojącą w sprzeczności z nauką Kościoła o równocześnie boskiej i ludzkiej naturze Chrystusa. W związku z tym zakazy starotestamentalne powinny byc przeniesione także na czasy NT. Z tego też powodu biskup Salaminy nakazywał niszczyć wszelkie  wizerunki, zarówno rzeźby, malowidła jak i też tkaniny.
   Pisma Epifaniusza dowodzą jak bardzo już na przełomie IV i V wieku rozwinęła się sztuka chrześcijańska. Dzieki temu posiadamy unikalne świadectwo istnienia tych wizerunków i tego jak bardzo rozwinęła się od strony technicznej sztuka obrazowania. W związku z powyższym bardzo realne stawało się niebezpieczeństwo nadużyć kultu obrazów. Obraz przestawał być jedynie znakiem upamiętniającym czyny zmarłego - stawał się samoistnym przedmiotem czci religijnej. Stwarzało to relane niebezpieczeństwo odrodzenia się wręcz pogańskiego bałwochwalstwa tym razem wewnątrz Kościołą będącego ciągle w fazie tworzenia się. Nie dziwią więc bardzo gwałtowne reakcje . Pisma Epifaniusza dowodzą, że spór o obrazy, którego apogeum przypadło na  czasy o 400 lat późniejsze, miał swój początek dużo wcześniej.
  Przykład reakcji Epifaniusza świadczy o tym, że pomimo zwycięstwa obrońców ikon, nie należy lekceważyć jego głosu. Dzięki tego typu reakcjom nastąpiło bowiem zwrócenie uwagi na zagrożenia płynące z rozwoju sztuki religijnej. Refleksja teologiczna dotycząca kultu obrazów nie była jeszcze wtedy rozwinięta, ona dopiero powstawała, nic więc dziwnego że Epifaniusz czuł się rzecznikiem ortodoksji. Ale to także dzięki niemu i jego dziełom mogły powstać kilkaset lat później dopracowane teologicznie Mowy w obronie świętych obrazów św. Jana Damasceńskiego.

 Warto więc pamiętać o tym wielkim obrońcy ortodoksji i zapoznać sie z fragmentem jednego z jego dzieł, aby móc porównać argumentację Epifaniusza z teologicznym uzasadnieniem Jana Damasceńskiego.



                                              Fresk przedstawiający biskupa Epifaniusza


                                             Z "Mowy przeciw obrazom"

     .... Spójrzmy na Patriarchów i Proroków, którzy podążali zgodnie z wolą Boga i starajmy się im dorównać, abyśmy mogli słusznie nazywać się dziećmi katolickiego i apostolskiego Kościoła. Tym, którzy posiadają wiedzę, ogłaszam Prawo. Ci jednak, którzy żyją w niewiedzy, mogą pytać: "Który spośród świętych Ojców czcił coś uczynionego ludzką ręką? Kto nakazał czcić jego wizerunek? Który świety porzucił nieprzemijające bogactwo i ufność pokladaną w Bogu poznawanym duchowo, który w Duchu sam Siebie odmalował i nakazał czcić? Czyż Abraham, który poprzedził tamtych w wierze, nie porzucił tego, co martwe i nie został przez to nazwany przyjacielem Boga żywego? Czyż i Mojżesz nie uciekł od tego samego błędu i nie porzucił zmysłowe rozkosze?"
    Ty jednak mi powiesz: "Ojcowie czuli wstręt do pogańskich idoli, my zaś sporządzamy obrazy upamiętniające świętych i czcimy je ze wzgledu na ich pamięć". I właśnie dlatego ośmielają się niektórzy z was nawet w poświęconym domuotynkować ścianę i malować różnokolorowe obrazy. I to w dodatku przedstawienia Piotra, Jana i Pawła, jak wnioskuję z podpisów, których głupota malarza odmalowała według własnego rozeznania. Ci też przede wszystkim uważają, że oddają w ten sposób cześć Apostołom. Powinni się jednak dowiedzieć, że zamiast czcić, zniesławiają ich. Gdy Paweł ciężko obraził domniemanego arcykapłana, nazwał go właśnie pomalowaną ścianą. Nasladujmy raczej ich (Apostołów) cnotę jako najlepszy wizerunek.
    Ty jednak powiesz: "Dla upamiętnienia ich postaci patrzymy na nie (obrazy)". Ale gdzie ci to zostało nakazane? Ukazaliśmy już, że tamci ze względu na swoją niewiedzę nadaremnie starali się trudzić. "Wiemy bowiem" - mówi Jan - "Ze gdy się to objawi będziemy do Niego podobni" (1J 3,2). Paweł zaś ogłosił  świętych "podobnymi Synowi Bożemu" (Rz 8,29). Jakże więc świętych, którzy mają świecić blaskiem boskiej chwały, chcesz przedstawiać za pomocą godnego pogardy, martwego i niemego materiału, podczas gdy mówi o nich Pan: "będą jak aniołowie Boży" - (Mt 22,30). Jakże więc dającym początek wszelkim wiatrom (duchom) i zawsze żyjącym Aniołom oddajesz część w martwych wizerunkach, podczas gdy Prorok mówi: "jako swych posłów czynisz wiatry (duchy), jako sługi swoje - płonący ogień" (Ps 103,4). Twierdzę jednak, że nawet oni sami (święci) nie chcą, aby oddawano im cześć. "Bacz, byś tego nie czynił, bo jestem współsługą twoim i twoich braci - tych, którzy świadczą o Jezusie...Bogu samemu, mówi, będziesz składał pokłon" (Ap 22,9). Tak więc i apostołowie nie chcieli odbierać hołdu, nawet gdy zostali rozesłani, aby głosić Dobrą Nowinę, nie chcieli, aby im oddawano cześć, lecz Temu, który ich posłał - Chrystusowi. Ten bowiem, który od Niego otrzymał moc wiązania i rozwiązywania na ziemi i w niebie, mówił Korneliuszowi: "jestem człowiekiem tobie podobnym" (Dz 10,26) i uczył, aby nie jemu oddawano cześć, ale Chrystusowi Zbawicielowi. Ojcowie, którzy przybyli do Laodycei i zebrali się tak przede wszystkim dla omówienia kwestii aniołów, mówią: "Jeśli ktoś porzuca Kościół Boży i kreśli wizerunki aniołów - niech będzie wyklęty. Porzucił on bowiem naszego Pana Jezusa Chrystusa i popadł w bałwochwalstwo". Słyszałem także, że niektórzy zapowiadają malowanie niepojętego Syna Bożego. Słyszeć o tym jest straszne, wierzyć w to - haniebne. Jak może ktoś mówić, że przedstawia na obrazie Tego,który nie daje się ani pojąć, ani opisać, który jest nieuchwytny i nieograniczony, Tego, którego Mojżesz nie był w stanie oglądać twarzą w twarz? Niektórzy twierdzą, że skoro (Chrystus) stał się prawdziwym człowiekiem z Maryi zawsze dziewicy, to możemy Go przedstawiać jako człowieka. Lecz czy dlatego stał się człowiekiem, abyś Tego, który jest nieuchwytny, i przez którego wszystko się stało, mógł przedstawiać twoimi własnymi rękami? Czyż więc przestał już być podobny do swego Ojca, i czyż nie jest już Tym, który wskrzesza zmarłych? Gdzie nakazał ci Ten, który przyszedł na ziemię, czynić swoją podobiznę, oglądać ją i czcić? Jest to raczej nakaz złego; abyś gardził Bogiem. Trzeba Go raczej żyjącego, jak zresztą Sam powiedział, czcić w duchu i prawdzie. Czy jednak nie znajdzie ta gangrena pożywki wokół siebie? Bóg bowiem w całym Starym jak i Nowym Testamencie zabrania tego, mówiąc wyraźnie: "Panu Bogu będziesz się kłaniał i Jego jedynego będziesz wielbił" (Pwt 6,13; Mt 4,10) oraz" "Ja żyję i przede mną zegnie się każde kolano" (Iz 45,23; Rz 14,11). Nie możemy służyć dwom panom: jednemu żywemu, a drugiemu martwemu. Przeklęty niech będzie - jak mówią - ten, który czci stworzenie przed Stwórcą. On (Bóg) bowiem ogarnia wszystko, a przez nic nie jest ogarnięty. Nie przypominam sobie jednak, abym sam coś takiego widział."

Tekst zaczerpnięty z Vox Patrum 42-43 Lublin 2002, 562-564.



środa, 29 sierpnia 2012

Dawid z Menevii - wypisy z Księgi

    Jednym z najstarszych zachowanych zabytków irlandzkiej literatury penitencjarnej są "Wypisy z Księgi Dawida" - datowane na VI wiek. Autorem miał być walijski mnich św. Dawid.

Na temat jego życiorysu zachowało się bardzo niewiele informacji. Wiadomo tylko, że Dawid urodził się w 512 roku, przypuszczalnie w Henfynw w Cardigan. Jak podaje legenda, był synem wodza Santy z cardigan i Nony.
Dawid początkowo był mnichem. Założył monaster, czyli klasztor w Menevia (obecnie St. David’s), którego został przełożonym. W następnych latach przyczynił się także do powstania kilkunastu innych klasztorów, w których, podobno, wprowadził bardzo surową regułę nawiązującą do tej, według której żyli mnisi Pustyni Egipskiej. Odznaczał się dużą gorliwością w głoszeniu wiary chrześcijańskiej. Gorliwość ta spowodowała, że został wybrany na arcybiskupa Walii.
Dawid działał głównie w południowo-zachodniej części Walii. Na obszarze tym wzniesiono później najwięcej świątyń mu poświęconych, a jego imieniem nazwano najwięcej miejscowości.
Dawid wywarł znaczący wpływ na rozwój monastycyzmu w Irlandii. Monastacyzm, to forma życia religijnego, którą podstawą jest życie we wspólnocie zakonnej.
Dawid zmarł prawdopodobnie w 589 lub 601 roku w najstarszym założonym przez siebie klasztorze. Dawid został kanonizowany w 1120 roku przez papieża Kaliksta II.
Najwcześniejszy żywot św. Dawida został spisany około 1090 roku przez Rhygyvarcha, biskupa miejscowości St. David’s. Św. Dawid, już w XII wieku został uznany za patrona Walii. Jego święto, obchodzone jest 1 marca i jest jednym z najważniejszych świąt walijskich. Atrybutem świętego Dawida, z którym przedstawiany jest w ikonografii, jest gołębica.





                                                              Dawid  z Menevii

   Bardzo ciekawą legendę związaną z życiem św. Dawida przytoczyła w swojej książce Amy Steedman: "Święta Brygida i wilk króla." 
http://www.rodzinakatolicka.pl/index.php/rodzinadzieciimlodziez/32-dzieciarnia/6061-wity-dawid-z-walii


                                  Wypisy z Księgi Dawida

1. Jeśli kapłani, którzy mają posługiwać w świątyni Bożej, z łakomstwa wypiją wino lub sycerę, z powodu lekceważenia a nie nieuwagi, winni pokutować przez 3 dni. Jeśli natomiast z powodu wzgardy dla karzących, 40 [dni].

2. Nietrzeżwi z powodu nieuwagi, [niech pokutują] 15 dni, z powodu lekceważenia, 40 [dni], jeśli przez wzgardę, 3 razy po 40 dni.

3. Jeśli ktoś zmusza innego do pijaństwa z powodu gościnności, winien pokutować tak, jak ten, kto się upił.

4. Jeśli z nienawiści lub lubieżności ktoś zmusza innych do pijaństwa, aby ich haniebnie zawstydzić lub wyszydzić, jeśli nie dość odpokutował, winien pokutować tak, jak ten, który zabija dusze.  

5. Dopuszczający się nierządu z kobietą poślubioną Chrystusowi lub mężowi, albo ze zwierzęciem lub z mężczyzną, do końca życia winni żyć dla Boga jako umarli dla świata.

6. Ten, kto zgrzeszyłby z dziewicą lub wdową, to znaczy [kobietą] niezamężna, winien dać posag jej rodzicom i pokutować przez 1 rok. Gdyby nie miał na posag, winien pokutować 3 lata.  

7. Jeśli biskup umyślnie kogoś zabije lub dopuści się jakiegokolwiek nierządu lub podstępu, winien pokutować 13 lat; prezbiter 7 lat o chlebie i wodzie z wyjątkiem posiłku w niedzielę lub sobotę; diakon 6 [lat]; mnich bez stopnia duchownego 4, o ile nie przeszkodzi im choroba. 

8. Jeśli ktoś umyślnie skalał się w czasie snu, niech wstanie, wyśpiewa 7 psalmów i w tym dniu żyje o chlebie i wodzie; jeśli tego nie uczni, niech wyśpiewa 30 psalmów.

9. Jeśli ktoś chciał zgrzeszyć we śnie, ale nie mógł, 15 psalmów; gdyby natomiast zgrzeszył, ale się nie skalał, 23, jeśli skalał się wbrew woli, 15.

10.  Dawni święci postanowili, że biskup za grzechy główne powinien pokutować 23 lata, prezbiter 12, diakon 7, podobnie dziewica, lektor i mnich, natomiast świecki 4 lata.

11. Teraz pokuta dla prezbitera, który upadł, diakona, subdiakona, dziewicy i każdego człowieka, który wydaje kogoś na śmierć, oraz dopuszczającego się nierządu ze zwierzętami, swoją siostrą, kobietą zamężną oraz tego, kto chce zabić innego przy pomocy trucizny, wynosi 3 lata. Pierwszy rok powinien leżeć na ziemi, w drugim - głowę winien złożyć na kamieniu, trzeci - powinien leżeć na desce.  Winien żywić się jedynie chlebem, wodą, solą i jarzynami. Pozostali mogą wybrać 30 postów trzydniowych lub przedłużonych, lub z jedzeniem i spaniem jak wyżej, od nony do następnej nony ( to znaczy od popołudnia do następnego popołudnia ). Inna pokuta trwa przez 3 lata, lecz o himinie ( ok. 0,25 litra ) piwa lub mleka, z chlebem i solą, na przemian z normalnym posiłkiem co drugi wieczór, [pokutujący] winni modlić się regularnie w ciągu dwunastu godzin dnia i nocy.

12. Wtedy prezbiterowi nie wolno składać ofiary, diakonowi trzymać kielicha ani dostąpić wyższej rangi.

13. Przyjmujący lichwę winien utracić to, co przyjmuje.

14. Ten, żyje z łupów lub grabieży, [pokutuje] pół roku.

15. Potajemnie całujący dziewicę winien pokutować przez 3 dni.

16. Składający w kościele fałszywą przysięgę winien oddać cztery razy tyle, ile przysięgał.




                            Katedra św. Dawida w St. Davids - Walia    

Czytając tekst kanonów pochodzących z tak zamierzchłych czasów, można tylko westchnąć. Surowe to były czasy i takie też kary, ale zło było nazwane złem.

Tekst "Wypisów" został zaczerpnięty z "Libri poenintiales" - s.9-11, wyd. WAM Kraków 2011.        

piątek, 10 sierpnia 2012

Jan Damasceński - cz. 8

    Pomiędzy rokiem 743 a rokiem 754 Konstantyn V zredagował zbiór "Zapytań"w którym to utworze stworzył zarys teologii ikonoklastycznej. Nie jest nam znany oryginał tego dzieła, a jedynie jego fragmenty zachowane w zredagowanych 70 lat później "Kontraargumentach"patriarchy Nikefora. W każdym bądź razie cesarz potwierdza swoja ortodoksję podając na początku definicję dwóch natur, zjednoczonych bez pomieszania w jednej osobie Chrystusa - co było zgodne z definicjami soboru chalcedońskiego. Następnie jednak pojawia się pogląd, że prawdziwy obraz musi być współistotny ze swoim prototypem, z czego wynika, że jedynym wartościowym obrazem Chrystusa jest ten obraz, którego dostarcza Eucharystia, jest w niej bowiem obecność istotowa, <ponieważ chleb, który spożywamy, jest obrazem Jego ciała...; nie jest tak, że każdy chleb jest Jego ciałem, lecz jedynie ten, który poprzez kapłańską celebrację zostaje wyniesiony ponad to, co uczynione ręką ludzką, na wysokość tego, co nie jest dziełem ludzkiej ręki> - tak pisze cesarza. Tak więc obraz materialny, zmuszony do <opisania> swego modelu, może to zrobić jedynie w odniesieniu do ludzkiej natury Chrystusa, lecz nie do Jego natury boskiej, gdyż ta z definicji jest <nieopisywalna>.  Z teologicznego punktu widzenia przedstawienie Chrystusa łączące boskośc i człowieczeństwo jest więc niemożliwe lub heretyckie - jedno z dwojga: albo malarz przedstawił samą tylko ludzką naturę Chrystusa, rozdzielając jednak jego osobę na dwie, albo uszanował jedność osoby, mieszając jednak dwie natury i opisując nieopisywalne, co powoduje oskarżenie o nestorianizm lub o monofizytyzm.
   W ten oto sposób cesarz stworzył teoretyczne podwaliny do decyzji które miał wydać zwoany przez cesarza sobór. Zwołany pod nieobecność patriarchy Konstantynopola. Dotychczasowy - Anastazy, zmarł bowiem kilka miesięcy wcześniej, a nowego jeszcze nie wyznaczono. Pomimo to sobór został zwołany i pod przewodnictwem trzech biskupów: Teodozjusza z Efezu, Sisiniosa z Perge i Bazylego z Pizydii rozpoczął w dniu 8 sierpnia 754 roku obrady w cesarskim pałacu w Hiereia.

    Powróćmy w tym momencie do tesktu Mowy św. Jana Damasceńskiego w obronie kultu obrazów:

    21. Kiedy wyobrażamy sobie Chrystusa jako Pana i Króla, nie odmawiamy Mu także wojska. Wojskiem zaś Pana są Jego święci. Skoro jednak ziemski władca chce ogołocić swego Króla i Pana z wojska, pozbawcie go także jego własnych żołnierzy. /Aluzja do decyzji cesarza Leona III Izauryjczyka, ktory w 726 r. miał wydać edykt zabraniający kultu wszelkich obrazów oraz polecił zniszczyć umieszczoną jeszcze przez Konstantyna Wielkiego ikonę Chrystusa nad brązową bramą pałacu cesarskiego Chalke, stanowiącą główne wejście do Świętego Pałacu/  Odrzućcie jego purpurę i diadem, skoro on w swych nakazach odmawia należnej czci tym znakomitym zwycięzcom nad złem. Jeśli bowiem [święci] są dziedzicami Boga i współdziedzicami Chrystusa oraz będę uczestnikami Bożej chwały i królestwa, to dlaczego ci przyjaciele Chrystusa nie mieliby się stać już na ziemi współuczestnikami Jego chwały? "Nie nazywam was sługami - mówi Bóg - wy jesteście moimi przyjaciółmi" (J 15, 14-15). Czyż mielibyśmy pozbawiać ich tej chwały, którą obdarzył ich Kościół? O zuchwała ręko! Cóż za bezczelność umysłu powstającego przeciw Bogu i sprzeciwiającego się Jego przykazaniom! Ty który odmawiasz czci obrazowi, nie czcisz także Syna Bożego, "który jest obrazem niewidzialnego Boga" (Kol 1,15), żywym i całkowicie podobnym Jego odbiciem (Hbr 1,3).
    Oddaję cześć obrazowi Chrystusa jako wcielonego Boga, obrazowi Pani wszystkich Bogarodzicy jako Matce Syna Bożego oraz obrazom świętych jako przyjaciół Boga, ktorzy przelali swą krew wwalce przeciw grzechowi a przelewając krew za Chrystusa naśladowali Go, który pierwszy przelał własną krew za nich, oraz szli Jego śladami. Stawiam sobie przed oczy ich wspaniałe czyny i cierpienia na obrazach przedstawione, aby się przez nie uświęcać i zapalać pragnieniem ich naśladowania. A czynię to ze względu na przynależną im cześć i szacunek, bo jak mówi święty Bazyli: "Cześć oddana obrazowi przechodzi na jego prototyp".
    Jeśli wznosisz kościoły ku chwale Bożych świętych, to sporządzaj także ich wizerunki. Nie dla uczczenia ludzi wznoszono w starożytności świątynię, nie radowano się także ze śmierci sprawiedliwych, lecz ich opłakiwano, tego zaś, kto dotknął ciała umarłego, uważano za nieczystego, nawet kiedy chodziło o ciało Mojżesza. Teraz jednak wspomnienia świętych obchodzimy uroczyście. Śmierć Jakuba opłakiwano, ale już śmierć Szczepana świętuje się uroczyście. Albo zatem, odwołując się do dawnego Prawa, odrzuć wszystkie uroczyste wspomnienia świętych, albo przyjmij także ich obrazy, które, jak mówisz, sporządzone były wbrew Prawu. Niemożliwe jest jednak porzucenie czczenia pamięci świętych; nakazuje to bowiem czynić chór świętych Apostołów i natchnionych Ojców.
    Odkąd bowiem Słowo Boże stało się ciałem, upodobniwszy się do nas we wszystkim z wyjątkiem grzechu, wzięło w posiadania to, co nasze, nie ulegając przy tym żadnemu pomieszaniu i pozostając niezmienne; wskutek zaś wzjamenego przenikania się Jego bóstwa i człowieczeństwa, także przybrane ciało zostało ubóstwione, a przez to i my - uświęceni. I odkąd Syn Boży i Bog zarazem, nie podlegający cierpieniu ze wzgledu na swe bóstwo, przybrawszy ciało cierpiał i odkupił naszą winę w podziwu godny i chwalebny sposób (przelewając za nas krew, przez którą wstawia się za nami u Ojca), odtąd staliśmy się naprawdę wolni. I odkąd wstąpił do piekieł, ogłosił czas łaski uwięzionym tam od wieków duszom, przywrócił wzrok ślepym, a uwięził mocarza (Mt 12,29). Zmartwychwstał potęgą własnej mocy, zachowując swoje nieśmiertelne ciało, skąd i my nieśmiertelność osiągnęliśmy.
    Odkąd wreszcie narodziliśmy się z wody i z Ducha, staliśmy się dziećmi Bożymi i dziedzicami Boga.. Dlatego to św. Paweł nazywa wiernych świętymi. I dlatego też nie opłakujemy śmierci świętych, ale z niej się radujemy. I dlatego wreszcie "nie jesteśmy już poddani Prawu, lecz łasce" (Rz 6,14), "będąc usprawiedliwionymi przez wiarę" (Rz 5,1) i znając jedynego, prawdziwego Boga - "Prawo nie dla sprawiedliwego jest przeznaczone" (1Tm 1,9) - Nie jesteśmy już niczym małe dzieci zniewoleni przez literę Prawa, ale odżywiani solidnym pokarmem, nie tym, który prowadzi do bałwochwalstwa, osiągneliśmy pełnię dojrzałości. Dobre jest Prawo, które jako lampka oliwna świeci w ciemności, ale tylko do czasu, kiedy nastaje świt. Teraz jednak gwiazda poranna zaświtała już w naszych sercach, a żywa woda poznania Boga pokryła pogańskie morza, i wszyscy poznaliśmy Pana. "To co dawne minęło, a oto wszystko stało się nowe" (2 Kor 5,17). Boży Apostoł [Paweł] tak oto mówił do Piotra, najwyższego spośród Apostołów: "Jeśli ty, choć jesteś Żydem, żyjesz według obyczajów przyjętych wśród pogan, a nie wśród Żydów, jak możesz zmuszać pogan do przyjmowania zwyczajów żydowskich?" (Ga 2,14). A do Galatów pisze: "I raz jeszcze oświadczam każdemu człowiekowi, który poddaje się obrzezaniu: jest on zobowiązany zachować wszystkie przepisy Prawa" (Ga 5,3).

wtorek, 24 lipca 2012

Jan Damasceński - cz. 7

    W dniu 18 czerwca 741 roku umiera cesarz Leon III. Kryzys związany z kultem ikon jest w stanie preludium. Odejście patriarchy Germanosa, zamieszki pod bramą Chalke oraz napięcia w stosunkach z Rzymem, to na razie jeszcze za mało aby mówić o kryzysie. Na razie to były próby reform w strukturze Kościoła. Dopiero syn i następca Leona III, Konstantyn V, stworzy i spróbuje narzucić takie rozwiązania teologiczne które bedą nosiły znamiona zmian już nie reformistycznych , ale wręcz doktrynalnych.
   Wkrótce po objęciu władzy młody cesarz musi zmierzyć się z buntem, na czele którego stanął jego szwagier Artabasdos. W r. 742 wykorzystując nieobecność cesarza wkracza wraz z swoimi wojskami do Konstatntynopola i nakazuje patriarsze Anastazemu dokonania aktu koronacji. Nie wiadomo dokładnie czy uzurpator wystąpił jako przywódca ortodoksji i czy patriarcha rzucił klątwę na Konstantyna jako bluźniercę zaprzeczającemu boskości Chrystusa, tak jak twierdzą późniejsi kronikarze. Na pewno uległ zawieszeniu zakaz godzący w kult obrazów. Pomimo tych akcentów religijnych, przewrót nie udał się. 16 miesięcy później Konstantyn V przejmuje stolicę i rozpoczyna krwawe represje skierowane przeciwko uzurpatorowi i jego zwolennikom. Miedzy innymi zemścił się na patriarsze, wystawiając go na hipodromie na pośmiewisko widzów, każąc mu jechać tyłem na ośle, ale pozostawił go nadal jako patriarchę. Dopiero w 752 roku gdy nastąpiła  w koncu stabilizacja w kraju, rozpoczyna się kampania skierowana do chrześcijan, zwłaszcza tych na prowincji, którzy do tej pory w nikły sposób byli zainteresowani sporami wokół kultu ikon, o konieczności potępienia kultu obrazów. Zapisem tych debat jest zachowane dzieło  "Napomnienie starca dotyczące świętych wizerunków" - jest to zapis publicznej dyskusji, do której doszło w Cylicji, w górach Taurus miedzy biskupem reprezentującym cesarza a jakimś starym mnichem z tego regionu, obrońcą obrazów.






                          Ikona przedstawiająca Jezusa Chrystusa wraz z archaniołami - Macedonia

Powróćmy w tym momencie do tekstu mowy w obronie obrazów św. Jana Damasceńskiego:

     17. Zachęcamy zatem do sporządzania wszędzie Jego postrzegalnych zmysłowo przedstawień, bo uświęcamy się najpierw przez wzrok (pierwszym bowiem ze zmysłów jest wzrok). Obraz bowiem jest przypomnieniem czegoś, podobnie jak odbierane przez słuch - słowa. Czym zatem dla umiejących pisać jest książka, tym dla niepiśmiennych jest obraz. I czym słowo jest dla słuchu, tym obraz dla wzroku - przynosi nam zrozumienie. Dlatego też nakazał Bóg sporządzić Arkę Przymierza z niezniszczalnego drewna i wyłożyć ją w środku i na zewnątrz złotem oraz złożyć w niej tablice, laskę Aarona oraz złote dzbany wypełnione manną na pamiątkę tego, co już się stało,i jako zapowiedź tego, co ma nastąpić. Któż zaprzeczy temu, że wszystko to są obrazy podobne zwiastunom, których głos słychać z daleka? I spoczywały wszystkie owe rzeczy nie gdzieś po bokach namiotu, ale wprost na widoku całego ludu, aby ten patrząc na to, co ze względu na niego zostało uczynione, oddawał Bogu cześć i uwielbienie. Oczywiście przedmioty te nie były same adorowane, ale przez nie, pamiątki dawnych cudownych wydarzeń, uwielbiany był Bóg ich sprawca. Wizerunki te zatem służyły upamiętnianiu rzeczy minionych, czczone zaś były nie jako bóstwa, lecz jako pamiątki Bożego działania.

     18. I nakazał Bóg wziąć dwanaście kamieni z Jordanu, mówiąc, dlaczego: "Abyś, kiedy zapyta cię twój syn, czym są te kamienie, mógł mu odpowiedzieć, jak z Bożego nakazu rozstępowały się wody Jordanu i cały lud z Arką Pana przechodził na drugą stronę" (Joz 4,21-22). Jak zatem my nie mielibyśmy przedstawiać przy pomocy obrazów zbawczej męki i cudów Chrystusa - naszego Boga, abym, kiedy mnie zapyta mój syn, co to jest, mógł mu odpowiedzieć, że Słowo Boże stało się człowiekiem i przez Nie, nie tylko sam Izrael przeszedł przez Jordan, ale także cała natura odzyskała pierwotny stan szczęśliwości; przez Nie cała natura wydźwignęła się z najniższych pokładów ziemi ponad to wszystko, co było na początku i zasiadła na tronie samego Ojca.

                             
                         Ikona Matki Boskiej Włodzimierskiej  - "Słowo Boże stało się człowiekiem"




                                                  
    19. Niektórzy jednak mówią: "Uczyń sobie wizerunek Chrystusa oraz Jego Matki Bogarodzicy i niech to wystarczy". Cóż za absurd! Sam siebie czynisz nieprzyjacielem świętych. Jeśli bowiem sporządzasz wizerunki Chrystusa, a żadnych obrazów Jego świętych to jasne staje się, że nie samego malowania obrazów zakazujesz, ale oddawania czci należnej świętym. Tego nikt od wieków nie odważył się uczynić, ani nawet nie próbował dokonać tak bezbożnego czynu. Gdy wykonujesz wizerunki Chrystusa jako Uwielbionego, a jednocześnie odrzucasz czynienie wizerunków świętych, jako niegodnych uwielbienia, przyczyniasz sie w ten sposób, oczywiście, do zafałszowania prawdy, skoro powiedziano: "Ja żyję - mówi Pan - i uwielbię wszystkich tych, którzy mnie uwielbili" (1 Sm 2,30). A natchniony Apostoł mówi: Tak, że nie jesteś już niewolnikiem, ale synem. Jeżeli zaś synem, to i dziedzicem Boga ze względu na Chrystusa (Ga 4,7) oraz: "skoro wspólnie z Nim cierpimy, to po to, aby wspólnie mieć udział w chwale" (Rz 8,17). Nie przeciw obrazom prowadzisz więc walkę, ale przeciw samym świętym. Święty Jan Teolog, który opierał głowę na piersi Chrystusa, mówi nawet, iż "staniemy się do Niego podobni" (1J 3,2).
    Jak bowiem żelazo, połączone z ogniem nie przez naturę, ale przez zjednoczenie, rozpalenie i uczestnictwo staje się ogniem, tak też i ten, kto upodabnia się do Boga, nie przez swą naturę, ale przez uczestnictwo staje się Bogiem. Nie nazywam ciałem Wcielonego Syna Bożego; ono bowiem hipostatycznie łączy się i uczestniczy w naturze Boskiej, i przez to zostało na zawsze nazwane Bogiem, nie dlatego, że zostało namaszczone boską energią, jak to ma miejsce u każdego z proroków, ale przez pełną obecność Namaszczającego. Także i świętych nazywa Pismo św. bogami, gdy mówi: "Bóg powstaje w zgromadzeniu bogów i pośrodku bogów sąd odbywa" (Ps 82,1). Wyjaśniając to Grzegorz Teolog mówi, że Bóg powstaje pośrodku swoich świętych jak pośród bogów, aby udzielać każdemu człowiekowi należnej mu chwały.

    20. Bóg obiecał Dawidowi, że on przez swego syna Salomona zbuduje Mu świątynię i przygotuje mu miejsce spoczynku. Salomon zbudował świątynię Panu i wyrzeźbił także cheruby, jak mówi Księga Królewska: "cheruby te pokrył złotem i wszystkie ściany dookoła; na nich wyrył podobizny Cherubinów i palm wewnątrz i na zewnątrz" (1 Krl 6,28-29). Pismo nie mówi: po bokach, ale "dookoła". Ponadto wyrył tam także woły, lwy i drzewa granatu. Czyż nie byłoby znacznie godniej udekorować wszystkie ściany Domu Pańskiego wizerunkami świętych osób, aniżeli obrazami nierozumnych zwierząt czy drzew? Gdzież jest to prawo, które mówi: "nie uczynisz sobie posągu ani żadnego obrazu"? Przecież nawet Salomon, ktory posiadł mądrość w obfitości, nie ważąc się przedstawić samego Boga, uczynił jednak podobizny Cherubinów, lwów i wołów, chociaż tego zabraniało Prawo.
    Tak też i my czynimy, nie sporządzając wizerunków Boga, wykonujemy podobizny świętych. Podobnie jak dawniej świątynia i lud obmywane były krwią nierozumnych zwierząt i obsypane popiołem cielców, tak teraz obmywane są Krwią "umęczonego za Poncjusza Piłata" Chrystusa, który swoją ofiarą dał początek ofiarom męczenników, a także świętą krwią męczenników, na których zbudowany jest Kościół. Jak bowiem dawniej dom Boży ozdobiony był martwymi podobiznami i figurami nierozumnych zwierząt, tak teraz święci, będąc duchowymi świątyniami, stali się żywymi i rozumnymi ozdobami Boga żywego.                                                                                                                

piątek, 20 lipca 2012

Synod św. Patryka

Początki chrześcijaństwa w Irlandii są tak ściśle związane z postacią św. Patryka, że trudno, a nawet jest to prawie niemożliwe, aby oddzielić legendę od faktów historycznych. Z jego imieniem związane sa praktycznie wszystkie teksty odnoszące się do pierwszych wieków istnienia chrześcijaństwa. Oprócz tekstów odnoszących się bezpośrednio do św. Patryka, takich jak jego "Wyznanie" oraz listy zachowały się także dokumenty co do których nie ma bezpośredniej pewności czy są związane z  patronem Irlandii.
Dotyczy to zwłaszcza specyficznych dla Irlandii tzw. ksiąg pokutnych. Nie znamy ani ich autorów, ani dokładnej chronologii. Na pewno do najstarszych należą teksty przypisywane właśnie św. Patrykowi. Pierwszy z nich znany pod nazwą: Synodus S. Patrici in Hibernia - jest datowany na rok 456. Oto jego tekst:


                              
                                Synod św. Patryka w Irlandii - 456

Zaczyna się synod biskupów, to jest Patryka, Auksiliusza i Iserninusa.
    Dzięki składamy Bogu Ojcu i Synowi i Duchowi Świętemu. Pozdrowienia dla prezbiterów, diakonów i całego duchowieństwa od Patryka, Auksiliusza i Iserninusa biskupów.
    Wystarczy, jeśli będziemy upominać niedbałych, a nie obwiniać, jak mówi Salomon, lepiej jest ganić, niż się gniewać. Przykłady naszej definicji zostały zapisane poniżej, i tak się zaczynają:

1. O kweście na rzecz niewolnika
    Gdyby ktoś wśród ludu zbierał pieniądze na [wykup] niewolników, samowolnie, bez pozwolenia, zasłużył na ekskomunikę.

2. O lektorach
    Wreszcie niech nauczą się lektorzy (...), każdy niech śpiewa w swoim kościele.

3. O duchownym bez stałego miejsca
    Nie powinno być wśród ludu duchownego bez stałego stanowiska.

4. O zbiórkach [pieniędzy]
    Gdyby ktoś otrzymał pozwolenie i zbierałby ofiary, niech nie wymaga więcej, niż to konieczne.

5. O tym samym
    Gdyby zostało coś nadto z tej zbiórki, należy położyć to na ołtarzu biskupa, aby rozdano to innym potrzebującym.

6. O duchownym bez tuniki, bez tonsury rzymskiej i z żoną chodzącą bezzasłoniętej głowy.
    Gdyby jakiś duchowny od ostiariusza do kapłana był widziany bez sukni i nie okrywał wstydu brzucha i nagości oraz, gdyby zgodnie z rzymskim zwyczajem jego włosy nie były obcięte, a jego żona chodziłaby z niezasłoniętą głową, to wgardzą nim świeccy i oddzieli się go od Kościoła.

7. O duchownym nie chodzącym na jutrznię i nieszpory.  
    Gdyby jakiś duchowny z powodu lekceważenia nie przyszedł na modlitwy rano lub wieczorem, ma być traktowany jak obcy, chyba że był związany jarzmem obowiązków.

8. O duchownym poświadczającym poganinowi  
    Duchowny, gdyby poświadczył poganinowi jakąkolwiek sumę i gdyby się zdarzyło (co nie dziwi) że przez chciwość tego poganina duchowny by stracił, to ten duchowny powinien oddać dług ze swojego majątku; a gdyby przeciw niemu wyciągnął broń, zasłuży na usunięcie z Kościoła.

9. Aby mnich i dziewica nie przebywali razem
    Mnich i dziewica, mnich stąd, a dziewica skądinąd, niech nie przebywają w jednym zajeździe, ani niech nie podróżują jednym wozem od wsi do wsi, ani niech nieustannie nie rozmawiają ze sobą.

10. O zaniedbującym śpiew psalmów i o zapuszczaniu włosów
      Gdyby ktoś okazał się dobry w śpiewaniu psalmów, a potem przestał i zapuścił włosy, powinien zostać wykluczony z Kościoła, aż powróci do poprzedniego stanu.  

11. O przyjmującym duchownego ekskomunikowanego
      Gdyby jakiś duchowny został przez kogoś ekskomunikowany, a inny by go przyjął, obydwaj podlegają takiej samej pokucie.

12. Aby nie przyjmowano jałmużny od ekskomunikowanego
      Gdyby jakiś chrześcijanin został ekskomunikowany, nie należy przyjmować jego jałmużny.

13. Aby nie przyjmowano jałmużny w Kościele od pogan
      Nie wolno w kościele przyjmować jałmużny od pogan.

14. O chrześcijaninie zabójcy, cudzołóżniku i zaciągającym rady u wróżbity
      Gdyby chrześcijanin zabił, albo dopuścił się cudzołóstwa, albo jak poganin zasięgał rady wróżbity, za poszczególne zbrodnie odprawi rok pokuty, po wypełnieniu rocznej pokuty, gdy przyjdzie ze świadkami, może być uwolniony przez kapłana.

15. O chrześcijaninie złodzieju       
      A gdyby ktoś coś ukradł, to pół roku. Niech pokutuje dwadzieścia dni o chlebie i, jeśli może, niech zwróci co ukradł; tak może wrócić do kościoła.      





16. O chrześcijaninie wierzącym w czarownicę w lustrze
      Chrześcijanin, który wierzyłby, że w lustrze pokazuje się czarownica, nazywana "strzygą", podlega anatemie, a także ten, kto wziąłby na swoje sumienie rozgłaszanie takich pogłosek, nie powinien zostać przyjęty do kościoła,nim nie odwoła tego oraz starannie odbędzie pokutę.     

17. O dziewicy poświęconej Bogu, a później zamęźnej
       Dziewica, która ślubowałaby Bogu, że pozostanie czysta, a później poślubiłaby cielesnego oblubieńca, powinna być odsunięta od komunii, dopóki się nie nawróci. Gdy się nawróci i odesle cudzołóżnika, niech czyni pokutę, a potem niech nie mieszkają w jednym domu ani w jednej miejscowości.    

18. Aby ekskomunikowany nie wchodził do kościoła przed pokutą
      Gdy ktoś został pozbawiony komunii, to nawet w noc paschalną nie może wchodzić do kościoła, dopóki nie przyjmie pokuty.

19. O kobiecie zamężnej poślubiającej cudzołóżnika
      Chrześcijanka, która w szlachetnym małżeństwie przyjęła męża, a potem odeszła od niego i połączyła się z cudzołóżnikiem, powinna zostać odłączona od komunii.

20. O niepłaceniu długów
      Chrześcijanin, który oszukiwałby nie płacą swoich długów, zwyczajem pogan, podlega wykluczeniu z komunii, dopoki nie odda długu.

21. O chrześcijaninie odwołującym się do sądu poza kościołem
      Chrześcijanin, któremu ktoś wyrządził jakąś krzywdę, a ten pozwał go do sądu, a nie do kościoła, aby tam zbadać sprawę, będzie jak obcy.

22. O ojcu zgadzającym się z zaręczoną córką w sprawie niedozwolonej miłości
      Gdyby ktoś obiecał komuś córkę za żonę, ona jednak kochałaby kogoś innego i [ojciec] zgodziłby się z córką, a wcześniej przyjął już za nią zapłatę, obydwoje zostaną usunięci z Kościoła.

23. Aby prezbiter nie składał ofiary w kościele niekonsekrowanym
      Gdyby jakiś prezbiter budował kościół, niech nie składa ofiary, zanim nie przyprowadzi swojego biskupa, aby go konsekrował, ponieważ tak wypada.

24. O przybyszu wśród ludu
      Gdyby do parafii przybył jakiś [duchowny], to nie może chrzcić, składać ofiar, ani konsekrować, ani budować kościoła, dopóki nie otrzyma pozwolenia od biskupa. Kto spodziewałby się pozwolenia od krewnych, niech będzie jak obcy.

25. O darach ludzi pobożnych dla biskupa przebywającego w kościele
      Gdyby pobożni ludzie złożyli jakieś dary w dniach, w których biskup mieszka w poszczególnych kościołach, jako dary pontyfikalne, zgodnie ze starożytnym zwyczajem, będą one należały do biskupa, bądź na jego potrzeby własne, bądź do rozdzielenia pomiędzy ubogimi, tak jak biskup ustali.    

26. O tym samym
      Gdyby jakiś duchowny był temu przeciwny i próbował zabrać dary, to jako chciwy brudnego zysku, powinien zostać wykluczony z Kościoła.

27. O nowoprzybyłym do biskupa duchownym
      Nowo przybyły duchowny do wspólnoty biskupa nie może chrzcić ani składać ofiary, ani czynić nic innego; kto by się temu nie podporządkował, podlega wykluczeniu z komunii.   

28. O duchownym ekskomunikowanym
      Gdyby któryś z duchownych został odsunięty od komunii, powinien modlić się sam, a nie wdomu z braćmi, nie wolno mu składać ofiary ani konsekrować, dopóki się nie poprawi; kto się temu nie podporządkuje, poniesie podwójną karę.     

29. O bracie mającym przyjąć chrzest
      Gdyby któryś z braci chciał przyjąć łaskę Boga, nie może być ochrzczony wcześniej, niż po czterdziestu dniach postu.

30. Aby biskup nie udzielał święceń w obcej diecezji
      Jakikolwiek biskup, który przyjedzie do cudzej diecezji, niech nie waży się udzielać święceń, chyba że otrzyma pozwolenie od tego, kto ma tam władzę. W dzień Pański może składać ofiarę tylko, jeśli zostanie przyjęty i winien się tym zadowolić.

31. O duchownym zlecającym zabójstwo duchownego
      Gdyby jeden z dwóch sprzeczających się duchownych wynajął wroga, aby zabił tego drugiego, to słusznie jest nazwany zabójcą; takiego duchownego wszyscy ludzie prawi uznają za obcego.

32. O duchownym chcącym wykupić jeńca
      Gdyby jakiś duchowny chciał pomóc jeńcowi, niech przyjdzie mu z pomocą ze swoich pieniędzy; gdyby chciał mu pomóc wykradając go, to wielu duchownych zostałoby oczernionych z powodu jednego rabusia. Ten, kto tak by uczynił, winien być ekskomunikowany.  

33. O duchownym z Brytanii przybyłym do Irlandii bez listu [polecającego]
      Duchowny, ktory przybywa do nas z Brytanii bez listu [polecającego] nawet gdyby mieszkał wśród ludu, nie wolno mu wykonywać posługi.

34. O diakonie przechodzacym do innej diecezji bez pism [polecających]
      Podobnie diakon, który bez rady swojego opata przybył bez pism do innej parafii, nie powinien posługiwać nawet przy stole, a winien zostać ukarany pokutą przez swego prezbitera, którego zlekceważył.   
      Także mnich, który włóczy się bez zgody opata powinien zostać ukarany.  


                                                   Katedra św. Patryka w Armagh